Powerbank na pokładzie samolotu? Uwaga! Wchodzą duże ograniczenia
Przenośne ładowarki, czyli powerbanki pojawiły się na rynku w 2001 roku, co zbiegło się z rosnącą popularnością smartfonów. Urządzenia te ewoluowały od prostych gadżetów do niezbędnego akcesorium, które umożliwia ładowanie urządzeń elektronicznych, nawet gdy w okolicy nie ma dostępu do gniazdka.
Powerbanki stały się powszechne i popularne na szeroką skalę w ciągu ostatniej dekady, wraz z rozwojem technologii mobilnej, ale okazuje się, że w trakcie podróży samolotem już nie będą tak użyteczne jak dotąd.
Powerbanki bezużyteczne podczas lotu
„Od 15 stycznia 2026 roku powerbanki nie mogą być używane ani ładowane na pokładach samolotów linii lotniczych Grupy Lufthansa”– napisała spółka w oświadczeniu na stronie internetowej.
„Każdy pasażer może przewozić maksymalnie dwa powerbanki w bagażu podręcznym. Urządzenia mogą być przechowywane wyłącznie w kieszeni fotela, przy sobie lub w bagażu podręcznym pod fotelem” – precyzuje Lufthansa. Niemiecka linia lotnicza dodała, że te same przepisy dotyczą e-papierosów, ale zatwierdzone urządzenia medyczne są wyłączone z tego nowego przepisu.
Dokąd z Polski lata Lufthansa?
Powodem zmian jest bezpieczeństwo.Niemieckie linie wyjaśniły, że „przewożenie powerbanków i e-papierosów w bagażu rejestrowanym lub przechowywanie ich w schowkach bagażowych nad siedzeniami jest niedozwolone”. Powerbanki o pojemności od 100 Wh do 160 Wh muszą uzyskać wcześniejszą zgodę linii lotniczych na ich przewożenie.
Lufthansa w Polsce lata głównie z Warszawy i Krakowa do swoich hubów, czyli do Frankfurtu i Monachium, gdzie pasażerowie mogą się przesiąść i kontynuować podróż. Przewoźnik obsługuje również trasy z Rzeszowa do Monachium i Bydgoszczy do Frankfurtu, a także z Wrocławia na popularne trasy, np. do Londynu.